Dopadła mnie choroba. Siedzę przed komputerem i przeglądam zdjęcia makijaży do publikacji, ale naszła mnie inna myśl... Za każdym razem, gdy odwiedzam rodzinne miasto, odwiedzam drogerie i robię zapasy kosmetyków dostępnych w Polsce; te które cenie i te które mam obecnie na wykończeniu, bo przecież zanim ponownie tutaj zawitam minie wiele czasu i zużyję to co mam. Ale nie do końca to tak wygląda, uświadomiłam to sobie całkiem niedawno. W pierwszych miesiącach tego roku, tak z ciekawości, zaczęłam taki swój projekt denko, dokończyłam niektóre produkty, przy okazji notując co nieco i wrzucałam puste opakowania do worka, po co? To tak, aby sprawdzić, czy aby na pewno wszystko, co zużyję zastąpić nowym, zobaczyć ile czego zużywam. Chcę się z Wami podzielić swoim zdaniem na temat każdego z nich, bo były kosmetyki godne polecenia, ale i totalne klapy. Zazwyczaj w kolejce czekało, ba! nadal czeka kilka kolejnych nie otwartych. Przy porządkowaniu doszło do mnie ile tego mam! Pojawią się więc posty z moją opinią kosmetyków, które według mnie warto kupić oraz na które nie warto wydawać pieniędzy.
Tymczasem zmykam do łóżka się wygrzać i oby jak najszybciej to choróbsko minęło.
Buziaki :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz